PL DE
Aktualności

„Gdy najbardziej potrzebowałam siły, dała mi kurs radości“

15.12.2025

W Wysokich Obcasach z 15.12.25 wspominam Agnieszkę Maciąg, autorkę książek o duchowości, modelkę, artystkę, przewodniczkę po dobrym życiu. Zostawiła całą społeczność kobiet, którą niosła energia jej książek i webinarów. W jej słowach…

15 grudnia 2025 · Wysokie Obcasy

W Wysokich Obcasach z 15.12.25 wspominam Agnieszkę Maciąg, autorkę książek o duchowości, modelkę, artystkę, przewodniczkę po dobrym życiu.

Zostawiła całą społeczność kobiet, którą niosła energia jej książek i webinarów. W jej słowach zawsze była niezłomna wiara, że świat jest dobrym miejscem (choć lekcje mogą być trudne), a śmierć przenosi nas w inny wymiar.

Dla wielu kobiet była światłem, wskazując im cel – piękne i wartościowe, uczciwe życie. Wierzyła, że żyjemy w świecie przełomu, że ludzkość pomału podnosi poziom swojej świadomości, a naszym zadaniem jest aktywny w tym udział. Kończy się czas słuchania autorytetów, musimy teraz usłyszeć przede wszystkim swój wewnętrzny głos. I jak mówiła, trzymać się zawsze „jasnej strony mocy“ – pazurami!

W ocenie aktualnej sytuacji na świecie nie poddawała się „biało-czarnym“ interpretacjom. Przestrzegała przed upieraniem się za wszelką cenę przy swojej racji. Doradzała spokojne rozeznanie się w temacie zamiast impulsywnych działań i słów, niezależnie od tego, czy chodziło o pandemię, konflikty zbrojne, czy walkę obozów politycznych. We wszystkim umiała dostrzec światło i cień.

Nie kierowała się światopoglądem żadnej partii, czy grupy interesów, lecz własnym sercem i rozumem. Nie walczyła z nikim, interesowało ją tworzenie kreatywnych wizji i rozwiązań. To imponowało mi chyba najbardziej.

Ale podziwiałam także to, że nie brała udziału w wyścigu o sławę i popularność, że działała z pewną powściągliwością i klasą, może wręcz z królewską godnością. Nie przesadzała z reklamowaniem siebie. Nie robiła rolek, lajwów, nie poddawała się modom. Na Instagramie publikowała piękne zdjęcia opatrzone tekstami i cytatami ze swoich książek nawiązującymi do rytmu księżyca i natury, pór roku, własnych wewnętrznych odkryć. Kochała dbać o dom, mieć czas na gotowanie, pieczenie, wystrój zgodny z porą roku, lubiła rozświetlać przestrzeń świecami, zwłaszcza zimową porą i w ogóle rozświetlać świat. Łączyła bycie nauczycielką duchową z byciem żoną i matką – taką drogę świadomie wybrała i ona dawała jej szczęście.

Chwilami czuć było także jej smutek, kruchość. Niekiedy miałam wrażenie, że bierze zbyt dużo na siebie, nie okazując słabości, złości, zawsze dzielna…

Zostawiła kochającą rodzinę – syna, młodziutką córkę, męża, mamę, braci. Zostawiła całą społeczność kobiet, którą niosła energia jej książek i webinarów. W jej słowach zawsze była niezłomna wiara, że świat jest dobrym miejscem (choć lekcje mogą być trudne), a śmierć przenosi nas w inny wymiar.

Te osoby, nie wyłączając mnie samej, czują się teraz opuszczone, niemal osierocone. Agnieszka stała się dla nas kimś w rodzaju kapłanki, jak pragnęła tego w dzieciństwie; może także matki.

Dawała nam poczucie, że jesteśmy ważne i kochane.

Przeczytaj artykuł w Wysokich Obcasach
← Powrót

Wyszukiwarka